Farmy wiatrowe zimą

Dodano: 7/03/2014

Coraz częściej obserwowane anomalie pogodowe na świecie wymuszają zmiany w technologii produkcji wielu urządzeń. Arktyczne powietrze dociera coraz częściej do miejsc, w których przeważają stosunkowo wysokie temperatury. Powtarzalność takich sytuacji powoduje, że dotychczas stosowane metody walki ze skutkami mrozów okazują się niewystarczające.

Dla farm wiatrowych największym zagrożeniem podczas zimy jest mróz i lód. Jeśli na ostrzach wirnika pojawi się pokrywa lodowa – znacząco spada wydajność turbiny. Stosowane dotąd rozwiązanie polega na podgrzaniu zamarzniętych części, jednak przekłada się to na stratę energii. W sytuacji, kiedy zjawisko takie występuje skrajnie rzadko, nie powoduje to znaczącego spadku wydajności całej farmy. Obecnie jednak takie przypadki występują coraz powszechniej, co oznacza potrzebę znalezienia alternatywy.

General Electric pracuje nad rozwiązaniem opartym na działaniu podobnym do występujących w naturze hydrofobowych powłok lotosu, które mają właściwości odpychające wodę. W tym przypadku powłoka ma chronić wiatraki przez zamarzaniem. Ten pomysł zabezpieczy elektrownie przed stratami związanymi z powracającymi mrozami.

Zmiany klimatyczne powodują także inne anomalie w środowisku, mające wpływ na powstające elektrownie. Nasuwa się pytanie czy w wielu miejscach, w których pojawiają się niespotykane dotąd mrozy, nie powstanie konieczność ponownego przeprowadzenia badań ornitologicznych pod kątem bezpieczeństwa turbin wiatrowych dla ptaków.